Pierwszy


Link 28.01.2007 :: 21:09 Komentuj (2)
Tak banalnie. Bo: blog, mimo zapowiadania, że nigdy, że nie ja. Bo : potrzebuję. Bo dowiedziałam się cudownej rzeczy: że nigdy nie jest za późno, aby mieć szczęśliwe dzieciństwo.Bo w Empiku usłyszałam: it's the first day of the rest of your life /mimo, że nie pierwszy raz i, że brzmienie mi się nie podoba/. I to właśnie jest celem. Marzeniem. A blog wyrazem odwagi bycia sobą. Z błędami. Bez wyrzutów. Zapis mojego nowego, szczęśliwego dzieciństwa, pisanego pomalowanymi na czerwono paznokciami. Mimo, że się tego boję, wstydzę, uważam, że to głupie i na dzieciństwo już był czas. Koniec z narzekaniem. Ono pojawiło się dzisiaj i będzie najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Nawet jeśli nie uda mu się uszczęśliwić wszystkich.


Dzień


Link 29.01.2007 :: 13:54 Komentuj (1)
"Ciemność to najlepsze, co nas spotyka". Nocą wydawało mi się to stwierdzeniem, które mnie nie dotyczy, więcej - niezrozumiałym.  Wstaję z "postanowieniem dzieciństwa". Nie wiem, od czego zacząć. Coś postanowiłam - a nie mam pojęcia, co właściwie; wczoraj myślałam, że to intuicyjne. A co, kiedy się boi własnej intuicji? Dzieciństwo w tym wieku jest o tyle trudne, że trzeba je w życie wbudować - w swój sposób myślenia, w rzeczywistość, prawa, obowiązki... Jasne, beztroska. Chętnie.
Noc jest lękiem, ale też - marzeniem. Nierealna, może się w niej spełnić wszystko - odpowiedzialność, która nie pozwala za dnia na beztroskę, może zniknąć i nie tylko nie ma się o to pretensji - zostaje wrażenie czegoś pięknego, na co za dnia, pracowitego i pełnego nas oficjalnych - nie ma miejsca... Przecież to ...głupie. Kiedy przestał istnieć dzień, w którym nie było wrażenia nieustannego ciężaru?
 Mimochodem zaczęłam czytać "Lęk przed bliskością" - początkowo nie dla siebie. Niespodzianka, ktoś mnie opisał od a do z. Przynajmniej pod tym względem. Może to właśnie intuicja? Zacząć od oczyszczenia myśli, by nie przeżywać głupio i po omacku. Zaczynam, nie radośnie i bez różowych kokardek na kucykach.
Może to dobry początek?


...delay of the delay


Link 30.01.2007 :: 18:27 Komentuj (2)
Trudnej lektury ciąg dalszy. Cudownie na niemyślenie działa zrobienie czegoś dla siebie, nawet z przymusu. Dziś - sprzątanie. Ogólnie - koniec lenistwa i obijania. Prawdziwa, trwająca już kilka tygodni i prawdopodobnie na dłużej - chęć do pracy.
Dziękować za Aniołów Stróżów:)


Design: Werka

Photo: Dominique