Link 22.04.2008 :: 11:55 Komentuj (0)
Do dupy, nie mam słodyczy ani motywacji. Budzę się co dzień z jakąś depresją typu dzień świstaka. Już wiem, że nie zdążę, że mi się nie uda, że nie ma czasu, żeby żyć! Bo jeden dzień to za mało, żeby stworzyć coś, do czego można się przyłożyć. Zwłaszcza, jeśli następnego dnia trzeba iść do pracy, w której świat jest na lewą stronę, a po pracy wziąć na siebie ciężar świata /prawostronnego/ z opowieści babci. Nic nie robię, tak twierdzą co poniektórzy. Może i nie,ale wystarcza na siedem światów w głowie.
A od "pracy na miesiąc" jestem wolna już za tydzień. Spróbuję przestać walczyć z prądem rzeki, rozwinę swoje talenty i dam sobie spokój z układaniem się na siłę. Od jakiegoś czasu walczę z chęcią kontrolowania, idzie jak po grudzie... Ale przynajmniej świadomość jest. Filtruje co poniektóre depresje i nawet pozwala im pisać takie straszne pierdoły na blogu tylko po to, żeby się kiedyś obudzić.


Design: Werka

Photo: Dominique