dziwność


Link 09.08.2007 :: 22:10 Komentuj (0)

Siedzę sama, wylansowana sama dla siebie, słucham ulubionej muzyki i w dodatku się rozwijam. Bez zmartwień, nienormalnie.
Matko.



Link 17.08.2007 :: 19:05 Komentuj (0)
Albo będzie przełom, albo po staremu już na wieki.
Siedzi mi w głowie potwór. Pilnuje 3 rozdziału, zamkniętego na 4 spusty, żebym go przypadkiem nie ruszyła.
Do przerwy 1:0 dla niego, czy będzie remis?
A potem? Liga Mistrzów czy Miga Listrzów?



Link 19.08.2007 :: 00:07 Komentuj (0)
Najlepszą rzeczą, którą można dla kogoś zrobić, jest wysłuchanie go.
Ostateczność, ból słów i szczerość jak po pijanemu. Dostałam ramię na łzy i nowe, to znaczy - stare, bo z dzieciństwa - wnętrze.
Kiedyś, z perspektywy czasu, ocenię to, co dziś się stało.
Dla mnie, teraz, było wielkie.



Link 21.08.2007 :: 13:11 Komentuj (0)

......dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie.

A
w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy
jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to
właśnie chce.

Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna.

Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.

Gdy się cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.

Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza.

Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.

Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce.

Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna.

Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką.

Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą.

Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana.

..... a gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje.

Wojciech Eichelberger, Wysokie Obcasy, 25/2000


I dlatego na starsze kobiety, które czują, że wykonały już w swoim życiu wszystko to, czego oczekuje od nich społeczeństwo, i robią to, czego przez całe życie nie mogły, mówi się zbzikowana starucha, wiedźma... Takie kobiety mówią, co myślą, bo co im jeszcze może zaszkodzić? Miały być miłe, żeby znaleźć dobrego męża? Były. ( Co oznacza ten dobry mąż? ) Zachowywały się przy mężu godnie, by jemu i sobie nie psuć reputacji - kimkolwiek w domu był. Wychowały dzieci zgodnie z Tradycją i Zasadami. To znaczy troszczyły się, żeby syn nie został alkoholikiem, a córka znalazła dobrego męża. Mąż zmarł, dzieci poszły na swoje,cała "cenność" i "przydatność" życiowa tych kobiet już została "doceniona". Lub oceniona. Można zrzucić skórę poprawności...o ile za bardzo nie przywarła. Siedzieć godzinami przed domem albo w kościele czy u lekarza i myśleć... bez pośpiechu. Posmucić się, nie udając dla dobra rodziny, że wszystko w porządku. Krzyknąć, jak coś się nie podoba, łazić po targu i plotkować z innymi kobietami, oglądać telewizję do późna, żywić się chipsami albo jedzeniem na wynos. Ubierać się jak się podoba, a nie tak, żeby podobać się mężczyźnie. A czasem pocieszyć się wnukami albo wyjawić im życiowy sekret...

Nikt ich nigdy nie pytał poważnie, co myślą.




Biedna nie-logiczna głowa


Link 23.08.2007 :: 17:16 Komentuj (3)
Czas, w którym już coś zależy ode mnie: ocena z pracy i obrony, dalsza praca, tak naprawdę coś, zwanego : wybór ścieżki kariery. Otóż, ja nie wiem, jak ma wyglądać moja kariera. Ja nie chcę kariery, jeśl to oznacza wątpliwe elity "menedżerów z Podlasia" (niczego nie ujmując tym wartościowym), czyli ludzi, którzy przyjechali do Warszafki, zachłysnęli się nią i idą dalej, ale tylko po pieniądze, seks i inne takie..zamienniki życia. Patrzę na mamy moich znajomych. Ja chcę siedzieć co dzień, albo chociaż co drugi, w swoim ogródku z warzywami. Wychowywać dzieci. Pracować pełną parą, ale tylko w czymś, co mnie pasjonuje. Nie muszę mieć miliona.Tak myślę.
A co robię?
Przeglądam jak szalona oferty pracy w IT, strony branżowe... No bo przecież chcę sobie pożyć dobrze, nie żałować 50 zł na bluzkę (śmieszne, nie?), a wręcz, fajnie by było sprawić sobie kiedyś jakieś superbuty czy torebkę. Dzieci wykształcić, na wakacje wyjechać do ciepłych krajów.
No to o co mi w końcu chodzi?



Link 26.08.2007 :: 04:32 Komentuj (0)
Nienawidzę patrzeć na bliskich mi, pijanych ludzi. Nienawidzę.
Są i tacy, którzy mnie śmieszą lub wzbudzają chęć położenia spać, bo zachowują się spokojnie i nie zawodzą mojego zaufania.
Na tych pierwszych reaguję spontaniczną chęcią przywalenia, za przeproszeniem, w mordę lub czegoś równie skutecznego.
Taki odruch.




Link 28.08.2007 :: 14:15 Komentuj (0)
Dostałam pierwszą pracę, złożyłam inżynierską.
Może nie jestem z niej dumna (to wpływ społeczeństwa, zgubny jak widać), ale wewnętrznie jestem baaardzo zadowolona:) 1 CV, jedna rozmowa, i praca jest - chyba dzięki szkoleniu z czerwca, inaczej pewnie bym zgłupiała, co mam mówić i jak się zachować:)
A poza tym projektuję, a co.
 O. Taka jestem mobilizacyjna:)



Link 30.08.2007 :: 22:10 Komentuj (2)
NIE MAM poczucia humoru. Po całym dniu wyrozumiałości, składającej się z: czekania, czekania, czekania, przeskakiwania siebie, NIE MAM. Nie będę się kłócić o głupie sardynki, choć i tak później to ja słucham: boooooooooli mine brzuuuuuuuuuuuch, Karola. Ale przecież jesteśmy dorośli.Przykro mi jest tylko, bo moje ono czuje się tym zranione. Jego chęć pomocy/zrobienia dobrze nie wypływa z chęci rządzenia. I tyle.


Design: Werka

Photo: Dominique